***
Nastał nowy dzień. Piękny poranek. Słońce świeciło, na dworze 25 stopni. Aż grzech nie ćwiczyć. Idealna pogoda na jazdę. Obudziłam Emily, przebrałyśmy się i ruszyłyśmy żwawym krokiem do stajni. Konie zarżały na nasz widok. Ja wypuściłam Alfusa na padok, a Emily miała dziś trening - ze mną.
Kazałam jej zrobić 4 kółka stępem w każdą stronę. Później 10 minut dowolnej rozgrzewki w kłusie - żeby konia rozgrzać, rozciągnąć. Ustawiłam jej drągi. Po kilkukrotnym przejściu na końcu postawiłam krzyżaka 50 cm. Mindnight skoczyła spokojnie. Emily kilka razy powtórzyła ćwiczenie. Zwiększyłam wysokość do 65 cm. Po 2 najazdach Mindnight przeszła na chwilę do stępa, by odpocząć. Następnie ruszyła galopem. Z prawej nogi jedno koło w tym dwie duże wolty. W drugą stronę to samo. Dałam im trochę odpocząć, bo Emily musiała bardzo poganiać Mindnight której nic się nie chciało. Ustawiłam dwa pachołki, dwa stojaki i dwa pachołki w odległości ok. 2 ful od siebie. Czyli : pachołki (dwie fule) stojaki (dwie fule ) pachołki. Pomiędzy stojakami leżał drąg. Przejeżdżały przez niego galopem kilka razy z każdej strony. Później zamiast drąga zrobiłam krzyżaka wysokości 50 cm. Po 6 wykonanych bezbłędnie skokach, ustawiłam krzyżaka wielkości 65 - 70 cm. Mindnight za pierwszym razem strąciła drągi, bo wybiła się fulę przed przeszkodą. Reszta, czyli 5 najazdów Mindnight skoczyła bezbłędnie. *** Później ustawiłam szereg skok-wyskok. Stacjonata 50 cm, koperta 70, stacjonata 80, krzyżaczek 50 i okser 150 x 90. Ładnie pokonały przeszkody od każdej strony. Ustawiłam im parkour o kolejności przeszkód takiej jak w brązowej odznace, tylko krzyżak miał 80 cm, stacjonata I 90 cm, stacjonata II 160 a okser 140 x 150.
Emily?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz